Od ostatniego wpisu przemierzylismy az dwie granice. Najpierw z Chile, gdzie znow wjechalismy tylko na chwile. W San Pedro de Atacama (gdzie sie zatrzymalismy) udalismy sie na jednodniowa wycieczke po Lagunas Altiplanicas. Piekne jeziora otoczone mnostwem wulkanow i gor byly oszalamiajace. A do tego lataly flamingi :):)
Nastepne 3 dni spedzilismy na wycieczce jeepami po pustkowaniach boliwijskiego Altiplano - kolorowe laguny, pustynie, wulkany, najwieksze solnisko na swiecie (Salar de Uyuni), hotel z soli i przerazliwy ziab towarzyszyly nam przez ten czas. Bylo super. Bylismy caly czas na wysokosci powyzej 3500 metrow n.p.m, ale na szczescie choroba wysokosciowa nas nie zlapala..Teraz jestesmy w najwzej polozonym miescie Boliwii-Potosi i jutro wybieramy sie do tutejszej kopalni srebra.
Niestety nie zobaczycie tu zadnych zdjec. Ten wpis tez jest taki krociutki troche…A to wszystk dlatego, ze mamy problemy techniczne z naszym komputerem. A raczej z ladowaniem baterii, ktora obecnie jest pusciutenka i nic z nia nie mozemy zrobic..:( Mamy nadzieje,ze jak dotrzey do La Paz, tam znajdziemy serwis ktory upora sie z nasza usterka.